w3c logo word press logo open source logo

piątek, 1 czerwca 2018

"Chłopak, który pokazał mi, jak żyć" - czy tak dobry, jak sądziłem?

Znalezione obrazy dla zapytania chłopak, który pokazał mi jak żyć

Tytuł: Chłopak, który pokazał mi jak żyć
Autor: Samanta Louis
Wydawnictwo: Wydawnictwo Internetowe E-bookowo.pl
Liczba stron: 329


Trudno mi mówić o tej książce. Sam nie wiem, dlaczego. Wywołuje u mnie sprzeczne uczucia – od uśmiechu do delikatnej irytacji. Mogło to być spowodowane tym, że czytałem tę powieść na telefonie, a nie przepadam zbytnio za e-bookami. A więc zapraszam w podróż po recenzji…



Anastasia jest wokalistką, która nie chce rozgłosu i odtrąca wszystkich mężczyzn, żyła w cieniu i chroniła swoją prywatność, bo chciała zachować normalne życie. Wszystko zmieniło się podczas koncertu, w którym Nate – tancerz dziewczyny, który miał nie naruszać przestrzeni osobistej dziewczyny, poza tańcem  - postanawia  jednak pocałować dziewczynę i chrzanić wszystkie zasady, nie spodziewając się, że zaburzy ułożony i zaplanowany świat dziewczyny.


Wracam myślami do zakończenia wczorajszego koncertu. Nie wiem, co myślał sobie ten dupek, ale przegiął na całej linii. Jeśli liczy na to, że jednym pocałunkiem sprawi, iż rzucę mu się w ramiona, to gorzko się rozczaruje. Jeszcze nie wie, z kim pogrywa, a to, że dotknął moich warg i sprawił, że coś się we mnie poruszyło, o niczym nie świadczy. Udam przed samą sobą, że nic się nie wydarzyło.


Początkowa relacja Nate’a i Any przypominało mi trochę piosenkę „Friends”, którą ostatnio cały czas słucham – dziewczyna odrzuca zaloty chłopaka, jednak on cały czas nie odpuszcza. Jednak sytuacja dwojga bohaterów zmienia się – Anastasia zaczyna czuć gorętsze uczucia do Nathana.


Całuję namiętnie i desperacko, pierwszy raz w życiu. Wsuwam niepewnie swój język do środka i niezgrabnie odszukuje jego. Nate, odwzajemnia mój pocałunek, przez chyba trzy piętra, gdy drzwi windy dają sygnał i się otwierają. Gwałtownie od niego odskakuję, próbując złapać oddech. Mam ochotę powiedzieć na głos – to było niesamowite – ale się powstrzymuję, śmiejąc się w duchu sama do siebie.


Większość osób pewnie pomyśli, że Anastasia mnie denerwowała, to wręcz przeciwnie – to bardziej Nathan mnie wkurzał, ponieważ wydawał mi się trochę zbyt idealny… Nie lubię jakoś takich osób, ponieważ ja nie jest wcale pewny siebie i może to przez to czułem od pierwszej strony z typkiem. Za to dużo ciekawszą postacią wydała mi się Anastasia, która na początku jest naprawdę skryta i która nie chce wchodzić w głębsze stosunki z mężczyznami. Jednak dzięki Nate’owi staje się śmielsza i po prostu dorasta. Właśnie to najbardziej przykuło moją uwagę w tej powieści – ten proces, w którym Anastasia jak gąsienicą wychodzi z kokonu i staje się pięknym motylem,


Zakończenie jednak kompletnie mi się nie podobało – zbyt baśniowe jak dla mnie i niewiarygodne. Zbyt jak na mój gust przesłodzone. A chodzi głównie o temat  matki dziewczyny, jednak nie powiem zbyt dużo, aby nie popsuć innym przyjemności przy czytaniu. Jednak uważam, że autorka mogła zostawić bardziej ‘otwarte’ zakończenie, dzięki czemu czytelnik sam zastanawiałby się, co było dalej.


Przeglądam wzory i decyduję się na jedną z prostych, pochyłych czcionek. Spisuje na kartce tekst: Po to jest życie, by żyć tak, aby jutro nie żałować, tego, czego mogło, a się nie zrobiło. Mając to zawsze na widoku, będę mieć motywację, aby się tego trzymać.


Gdybym mógł ocenić ją w skali kaców książkowych, przyznałbym 6,5. Nie jest to jedna z najgorszych książek, jednak nie jest to też bestseller. Myślałem, że ta książka mnie jednak jakoś zaskoczy, ale jednak się pomyliłem. To nie oznacza jednak, że nie sięgnę po przyszłe książki polskiej autorki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz